Było popołudnie. Wyszłam na podwórze, lecz wiedziałam że po chwili mi się znudzi. Połaziłam trochę i usłyszałam muzykę... Zaczęłam tańczyć, ale jakieś 5 minut no, bo ile można. Nagle zauważyłam dziewczynę, jeszcze o niej nie słyszałam. Podeszłam bliżej, a ona siedziała na ławce. Nie miałam co robić, więc podeszłam do niej i przywitałam się:
- Cześć, Sue, ty...
- Angie...
Powiedziała chociaż nie była na 100% do mnie przekonana.
- Może pójdziemy do mnie, pokażę Ci kilka kroków ? Zapytałam, ni zdołaliśmy wymyślić czegoś innego.
- Ammm... Ok. Powiedziała.
(Angie?) jak mówiłam brak wenuchy ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz