Podałam chusteczkę szlochającej dziewczynie. Zrobiło mi się jej trochę szkoda.
- Może cię to nie pocieszyć ale jak idziesz na podryw, to może lepiej się najpierw poznajcie a nie ty mu na plażę wyskakujesz w wyszukanych markowych ciuchach. - powiedziałam. Tak, jestem wredna.
- Wiesz co mam was wszystkich dość! -chlipnęła.
- Wolfind, Skarbie - powiedziałam i już miałam się odwrócić kiedy dziewczyna krzyknęła za mną.
- Też jestem Wolfind i co?! Też się tak zachowuję?!
Stanęłam i westchnęłam głęboko.
- Wiesz co nie znam szczegółów całej historii, ale jeśli świat nazywa cie pustaczką to najwyraźniej ma powód.
- A wiesz jak ciebie nazywają? Dziwadło, wiedźma...
- A wiesz, że mnie to nie obchodzi? - warknęłam.
- Chciałabym mieć do tego takie podejście jak ty.
- Jakoś nie ma w tym nic trudnego jeśli nie zależy ci na popularności.
- A ty nic nie robisz a i tak o tobie mówią.
- Negatywne rzeczy. O tobie teraz też. Cieszysz się?
Prychnęła i odwróciła się do mnie bokiem. Przewróciłam oczami i podeszłam do niej.
- Jesteś Sue nie?
Nieznacznie kiwnęła głową.
- No więc Sue.. Nie strzelaj focha bo to jeszcze bardziej nie dojrzałe niż wychodzenie z chłopakiem na plażę w szpilach.
Sue?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz