Michale widocznie nad czymś się zamyślił. Nie chciałam przerywać jego rozmyślań, więc dojadłam obiad i powiedziałam:
- No to ja będę się zbierać, muszę doczytać książkę - uśmiechnęłam się.
- No to do zobaczenia - powiedział.
- Cześć - pożegnałam się i poszłam do mojego pokoju.
Idąc korytarzem rozmyślałam nad moim życiem. Nie wiem czemu. Jakoś taki temat mi sie nasunął... Kiedy doszłam do pokoju usiadłam na łóżku, wyjęłam książkę z walizki i wlepiłam w nią wzrok. Nie miałam zamiaru jej czytać. Często tak robię, że patrzę na książkę, niby to czytam, ale myślę o czymś innym. Myśląc dalej o swojej przeszłości podciągnęłam rękawy patrząc na moje ręce pokryte starymi bliznami po sznytach. Byłam od tego uzależniona, na razie - to znaczy od przyjazdu do szkoły - udawało mi się od tego odzwyczajać. Nudziło mi się strasznie, więc wyszłam z pokoju. Poszłam na dwór, jak zwykle wtykając sobie słuchawki w uszy. Usiadłam na dworze na ławce i zastanawiałam się, czy coś zrobiłam w swoim życiu nie tak. Nagle ktoś do mnie podszedł. Kiedy podniosłam oczy zorientowałam się, że to Michael.
- Cześć - powiedział.
- Hej - odpowiedziałam.
< Michael? Znowu mnie spotkałeś... xd Brak weny ;/ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz