-Trzy słowa: GEGRA TO ZŁOOOOOO!
-Och, a co to się stało?
-Before miał kaprys urządzić nam kartkówkę ze zmiany liczby mieszkańców stanu Wisconsin w latach 1800-1850. A mi po rybkę liczba mieszkańców Wisconsin!
Gwen uśmiechnęła się pod nosem.
-To je gegra, tego sie nie ogarnie.
Westchnęłam teatralnie:
-Niestety muszę ci przyznać rację!
-Co porobimy? Może chodźmy do miasta, zjemy coś.
-OK-zgodziłam się-tylko skoczę po portfel. Wybiegłam ze szkoły i dosłownie wskoczyłam i wyskoczyłam z akademiku zahaczając po drodze o portfel. Gwen już czekała przy głównym wejściu.
-To gdzie idziemy?-spytałam
Gwen?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz