sobota, 8 marca 2014

Lioneart: Od Nicole cd. Michaela

Zdziwiło mnie, bo pierwszy raz spotkałam chłopaka, który w końcu mówił do rzeczy. a nie patrzył na, jak to ujął, wytapetowane plastiki. 
- Kiedyś mi też się wydawało, że chłopacy patrzą tylko na wygląd... - powiedziałam.
- Kiedyś ?
- No znaczy kiedyś, około 12 lat. Zaczęłam wtedy się malować i zakładać obcasy. Myślałam, że może będę fajniejsza czym jestem - uśmiechnęłam się. - Teraz widzę, że się myliłam. 
Przez chwilę milczeliśmy.
- Jaka jest twoja przeszłość ? - zapytałam, dla podtrzymania rozmowy. 
- Moja ? Czemu pytasz ? - zapytał podejrzliwie.
- A tak sobie pytam, żeby wiedzieć - uśmiechnęłam się. - Ale jak nie chcesz nie musisz opowiadać...
- Hm. Urodziłem się niedaleko, w małej wiosce. Moje dzieciństwo było bardzo wesołe. kiedy miałem 4 lata odkryłem, że dosyć dobrze rysuję... Więc rodzice zapisali mnie tu.
- Rysujesz ? Pokażesz mi kiedyś swoje rysunki ? - zapytałam.
- Kiedyś, może - uśmiechnął się. - A jak ty się wychowywałaś ?
Przez chwilę milczałam.
- Naprawdę, chcesz wiedzieć? Moja historia nie jest zbyt kolorowa...
- Opowiadaj - powiedział.
- Ja miałam rodziców i siostrę. Starszą siostrę. Mój tata zaczął wchodzić w układy z mafią, zaczął schodzić na drogę przestępczą. Mama i my miałyśmy przez niego wiele kłopotów... - zaczęłam opowiadać. - Potem zmarł. Siostra wyjechała za granicę, do dzisiaj nie wiem gdzie jest. Mama zaczęła pić. ale potem zaingerowali sąsiedzi i pomogli nam. Potem moja matka zachorowała, trafiła do szpitala i zostawiła mnie w jakiejś szkole. Akademia dwa lata później upadła i przenieśli mnie tu ... Mówiłam, że moja historia nie jest ciekawa ...
- Przykro mi ... - powiedział.
- No cóż, kiedy twoje życie rozpada się na kawałki, czasem rozpadasz się razem z nim - zakończyłam.

< Miśael ? :P >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz