Mama przywiozła mnie przed akademię.
-Dziękuję mamo.-powiedziałam i pożegnałam się.
Po wejściu zamurowało mnie. Z wnętrza, akademia była jeszcze większa. Gdy szłam korytarzem moje kroki dudniły o podłogę. Miałam udać się do gabinetu dyrektorki. Tylko gdzie on jest? Zobaczyłam jakąś dziewczynę. Wysoka i szczupła o niebieskich oczach oraz z długimi, czarnymi włosami.
-Przepraszam, gdzie jest gabinet dyrektora?-zapytałam.
-Prosto i na lewo.-rzuciła. Zdawało mi się że właśnie wraca z tego miejsca, do którego ja miałam się udać.
Poszłam w stronę wyznaczoną przez dziewczynę. Stanęłam przed drzwiami. Wzięłam wdech i zapukałam.
-Wejść.-dobiegł głos.
Otworzyłam drzwi. Na fotelu za biurkiem siedziała starsza kobieta o jasnych włosach.
-Słucham? -zapytała.
-Jestem Lindsey Keller.-odpowiedziałam.-Miałam przyjść.
-Ach tak! Nowa.. Wiesz już że jesteś w Lioneart?
-Tak, proszę pani.
-Tak więc podpisz tutaj-wskazała na dokument i podpisałam.-Teraz udaj się do akademika. I sprawdź plan lekcji.-uśmiechnęła się.
-Dziękuję do widzenia. -powiedziałam wychodząc.
"Miła dyrektorka"-pomyślałam i poszłam do akademików. Dowiedziałam się gdzie jest akademik Lioneart i weszłam.
W środku zobaczyłam tą samą dziewczynę, której pytałam się o drogę.
-O cześć.-powiedziałam zaskoczona.
-Hej. Czyli jesteś Lioneart.-powiedziała.
-Tak. Jestem Lindsey.
-Katniss.-powiedziała. Spodobało mi się jej imię.
-Jaki masz profil?-zapytała dziewczyna.
-Muzyczny, a ty?
-Aktorski. Jaki masz pokój?
Spojrzałam na kluczyk.
-Numer 79.-odpowiedziałam.
<Katniss?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz