Chyba po raz pierwszy w życiu tak się uśmiałam.
- To było dobree - parsknęłam.
- No jasne - prychnęła i odrzuciła włosy do tyłu - przecież ja to wymyśliłam.
- Oj już nie bądź taka skromna - parsknęłam.
Popatrzyła na mnie z politowaniem a później znów się zaśmiałyśmy.
Następnego dnia spotkałyśmy się na śniadaniu po lekcjach. Byłam w parszywym humorze nie ma co.
- Eee co taka mina? - zapytała zdziwiona Angie.
- Ta cała Scott dała mi 3, ponieważ niby nie spełniłam wymagań! Zastosowałam światłocień ale oczywiście za lekko. Przecież moja dziewczyna ma być murzynem. Po drugie niby nie było widać perspektywy - westchnęłam - a wydawała sie taka fajna ta nauczycielka. A tobie jak minąl dzień??
Angie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz