Spotkanie z Michaelem to byl zły pomysl.
Płakałam. Aby się uspokoić wyszłam na podwórze. Usiadłam na ławce. Dwie
osoby pytały się mnie czy zatańczę. Lecz odpowiadałam im, że cały świat
nazywa mnie pustaczką. Nagle jednak podeszła do mnie dziewczyna. Chyba
miała na imię Gwen.
- Cześć, co się tak smucisz.- Powiedziała.
- Długa historia.. Ale cały świat nazywa mnie pustaczką.- Odpowiedzialam szlochając.
Dziewczyna spojrzała na mnie i wyjęła z torebki chusteczkę.
(Gwen? Na telefonie pisałam, dlatego krótkie)
- Cześć, co się tak smucisz.- Powiedziała.
- Długa historia.. Ale cały świat nazywa mnie pustaczką.- Odpowiedzialam szlochając.
Dziewczyna spojrzała na mnie i wyjęła z torebki chusteczkę.
(Gwen? Na telefonie pisałam, dlatego krótkie)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz