niedziela, 30 marca 2014

Lioneart: Od Alex cd. Iggy

- Moi nie - uśmiechnęłam się szeroko. - Mam siostrę Emily i braci: Patricka i Lukasa.
- Młodsi, starsi?
- Tylko Lukas młodszy. Ma pięć lat. A ty masz rodzeństwo?
- Jedynaczka.
- Odpowiada ci to?
- Czasami trochę nudno... Ty masz pewnie wesoło?
- Nie mieszkam z nimi - odpowiedziałam krótko. Iggy spojrzała na mnie pytająco. - Rodzice są po rozwodzie.
Zapadła cisza z rodzaju tych krępujących. Nie chciałam sama pytać dziewczyny, co było nie tak z jej rodziną, jednak widziałam wyraźnie, że posmutniała. Cóż, życie nie jest kolorowe, jak na filmach - wiedziałam to aż za dobrze.
- Masz bardzo ładne włosy - rzuciłam, chcąc przerwać nieznośne milczenie.
- Dzięki, ty też.
Zaśmiałam się w duchu. Jasne... Ja i ładne włosy... Nie dość, że nie da się ich uczesać, to mają beznadziejny kolor i fakturę. W porównaniu do jej blond-różowych pukli, moje wyglądały śmiesznie.
- Lubisz piercing? - zapytałam, chcąc podtrzymać konwersację.
- Niezbyt - skrzywiła się. - Oczywiście nic do niego nie mam, ale sama bym sobie nie zrobiła kolczyka.
- Bo?
- Nie podoba mi się to - skwitowała.
- Wracamy już do akademików? Muszę odrobić matmę, a że specjalnie nie przepadam za tym przedmiotem, muszę poprosić przyjaciółkę o pomoc - zaakcentowałam słowo "pomoc", co miało znaczyć, że przez pomoc rozumiem zrobienie za mnie całej pracy domowej.
- Spoko, wracajmy - zgodziła się Iggy. - Nawiasem mówiąc ja też nie przepadam za matmą. W sumie nie lubię nic, prócz WF - zaśmiała się. - No i plastyki.
- Ja nawet WF nienawidzę - jęknęłam. To był mój koszmar.
Rozstałyśmy się przy wejściu do Lioneart. Ja skierowałam się do środka, za to Iggy poszła dalej, do Wolfind. Chyba nie będę musiała być tu skazana na samotność.

- Hej - zaczepiła mnie Iggy przed lekcjami kilka dni później.
- Hej - uśmiechnęłam się przyjaźnie.
- Jak samopoczucie? - zagadnęła.
- Tak se... Teraz WF... - powiedziałam z rozpaczą. - A twoje?

Iggy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz