sobota, 27 września 2014

Wolfind: od Angie CD Nicole

-Nie mogłam się powstrzymać.-powiedziałam, wyciągając bluzę


sukienkę



bluzkę



-Wow. Pokaźny komplecik!-zaśmiała się Nicole.
-Ta, wiem. Czasem ogarnia mnie szatan zakupowy.
-Mnie bardziej. I częściej.
-Nie, bo mnie.
-Mnie.
-Mnie.
-Mnie.
-Ciebie.
-Ciebie.
-Wygrałam!-zawołałam.
-Nenenenene.-wystawiła mi język.

Nicole? Nigdy tak nisko nie upadłam w oposach ;-;

Lioneart: Od Nicole (do kogoś.?)

Dzwonek. Klasa poderwała się i biegiem ruszyła do drzwi.
- STAĆ! - ryknęła biologica. - Na swoje miejsca, wróć!
Wszyscy niechętnie, acz posłusznie ruszyli na swoje miejsca.
- Dzwonek jest dla mnie, nie dla was - zaczęła swoją gadkę, jak wszyscy nauczyciele tymi samymi słowami. - Dlaczego reagujecie na dzwonek jak pieski na pukanie do drzwi??
- O Boże ... Znowu się zaczyna - ktoś w klasie mruknął.
- Słucham? - nauczycielka zlustrowała całą klasę wzrokiem. - Może kiedyś zareagujecie tak na dzwonek na lekcję?
Westchnięcia uczniów.
- A więc... Jako pracę domową, macie zadane... WYPAKUJ SIĘ, ALE JUŻ! - krzyknęła na chłopaka, który żując gumę, wkładał książki do plecaka.
Szmer niezadowolenia w klasie, że tak długo to trwa.
- Do domu nie macie zadane nic. Nie ma za co. Do widzenia.
Wszyscy jak oparzeni ruszyli w stronę wyjścia. Szłam tyłem, nie chciałam być bowiem stratowana przez uczniów biegnących do akademików, aby rzucić plecaki i cieszyć się weekendem. Nagle ktoś zatrzymał się gwałtownie przede mną, a ja nie zdążyłam wyhamować i wpadłam na tę osobę.
- Przepraszam - mruknęłam, mimo, że to nie była do końca moja wina.

Ktoś? :<

środa, 24 września 2014

Uwaga!

Ogłaszam wszem i wobec, że rozpoczynamy wymianę z Londynem.
Będzie wyglądało to mniej więcej tak, że czwórka nowych uczniów - drugoklasistów - wejdzie w mury naszej szkoły. Każdy mieszkał będzie w innym akademiku i uczęszczał na normalne lekcje na wybranym przez siebie profilu. Będzie można pisać do nich opowiadania i oczywiście zdobywać normalne punkty dla swoich akademików (opowiadania uczniów z Londynu nie dostarczają punktów).
Bohaterowie z wymiany są trwali, co znaczy, że po jej zakończeniu (nie mam pojęcia, ile będzie trwała - zależy, czy wam się spodoba) będą mogli występować w waszych opowiadaniach jako bohaterowie epizodyczni (lecz już nie odpisywać).
Jakoś na wiosnę wybrana zostanie czwórka uczniów z Hollywood Arts - po jednym z każdego akademika - która wyjedzie do Londynu, to znaczy: będzie miała możliwość pisania opowiadań umiejscowionych w przestrzeni europejskiej aż do zakończenia wymiany czyli powrotu. Również będzie uczęszczała do szkoły, do której wyjedzie, a nocować będzie u jednego z uczniów, który wcześniej przyjechał do nas.
Wszystkie elementy świata przedstawionego jeśli chodzi o Londyn powinny wyjść w praniu. Tymczasem oficjalnie rozpoczynam wymianę uczniów!

Liv.

PS. Chcecie w tym roku wystawiać sztukę? Jeśli tak, macie do wyboru "Króla Edypa" Sofoklesa, bądź coś polskiego - "Balladynę" Juliusza Słowackiego lub dla odmiany komedię - "Zemstę" Aleksandra Fredry. Pytam głównie aktor, ale niech każdy się wypowie :)

poniedziałek, 22 września 2014

Lioneart: Od Nicole CD Angie

- Całkiem zacnie poddana hmm... - udałam, że się zastanawiam.
- Angie.
- poddana Angie - zachichotałyśmy.
- To cóż mamy w planach robić królowo, skoro jesteśmy już w mieście?
- Ośmielam się podać propozycję pójścia do centrum handlowego.
- Już cię lubię. Zatem ruszmy na podbój tegoż o to budynku!
Wkrótce wędrowałyśmy po sklepach, zachowując się już normalnie bo znudziło nam się udawania królowej albo poddanego. Kiedy skończyłyśmy zakupy w naszych rękach znajdowało się trochę (mało powiedziane) toreb. Ja kupiłam sobie sukienkę:


oraz zestawik:


- A ty, co kupiłaś? - zapytałam zaciekawiona Angie.

Angie? Kompletny brak weny -,- I do tego wstawianie obrazków, żeby było dłuższe... Jednym słowem załamka ;-;

sobota, 20 września 2014

Wolfind: od Angie CD Nicole

-O Królowo. Udajmy się zatem do sali muzycznej, byś mogła mnie olśnić talentem swym ponadprzeciętnym.
Nicole i ja poszłyśmy w wyżej wymienione miejsce i ustaliłyśmy piosenkę, którą obie zaśpiewamy.
Zaczęła Nicole.



-No, no, no... O pani, dostarcza mi pani coraz to nowych powodów by panią wielbić i podziwiać.
-I ty masz głos zacny, wierny kmieciu.
-A co moja pani i władczyni powie na lody?
-Pani i władczyni składa przyzwolenie na uskutecznienie tego działania.
~~*~~
Stwierdziłam, że po lekcjach warto by odświeżyć fryzurę, bo włosy były za długie, a w końcówkach wystrzępione i ogólnie nieładne. Poszłam zatem, zaraz po lekcjach do pobliskiego zakładu "Glamour" gdzie moja fryzura zmieniła się w takąż o



Po zakończonym przycinaniu, wyszłam z zakładu, jak to kobieta z nową fryzurą bardzo pewna siebie.
-I jak?-zapytałam, kiedy Nicole pojawiła się na horyzoncie.

Nicole?

piątek, 19 września 2014

Lioneart: Od Nicole cd. Angie

- Nie ma sprawy - powiedziałam. - To gdzieś tak na 14?
- Mi pasuje - odpowiedziała uśmiechając się/ - Gdzie się spotykamy?
Zmarszczyłam czoło rzucając spojrzenie nr 342, które miało zasugerować, że...
- Ach... Przepraszam mistrzu Nicole vel Pogromczyni Głupich Myśli - poprawiła się poważnym głosem, a ja odpowiedziałam w zamian wspaniałomyślnym tonem:
- Wybaczam.
Zachichotałyśmy.
- Zaszczyt mnie kopnął, widzę - wydusiła Angie, w napadzie śmiechu.
- I żebyś wiedziała jaki... Mogłam cię kazać rozszarpać lwom, rozstrzelać, posłać do komory... - chciałam dalej wymieniać, ale głupawka mi przeszkodziła.
Zadzwonił dzwonek.
- Co mamy?
- Geografia - rzuciła Angie i powędrowałyśmy w stronę sali geograficznej.
* * *
Siedziałyśmy na geografii. Nauczycielka gadała coś o powierzchni Afryki, a sądząc po minach uczniów nikt jej nie słuchał. Nagle, przeglądając atlas, wybuchnęłam śmiechem. Wszyscy się na mnie spojrzeli.
- Co cię tak śmieszy Nicole? Może powiesz głośno, pośmiejemy się...?
Typowy tekst nauczycieli. Pokręciłam głową. Kiedy już wszyscy się odwrócili i wrócili do swoich zajmujących zajęć, takich jak rzucanie gumką, albo rozkręcanie długopisa Angie zapytała szeptem:
- O co ci chodziło??
-Tam cię bym wysłała.
Podsunęłam jej fragment mapy pod nos:



Obie zaczęłyśmy się śmiać, za co poirytowana geograficzka wstawiła nam po uwadze, ale i tak się tym nie przejęłyśmy.
* * *
O 14 czekałam na Angie w umówionym miejscu, czyli na dziedzincu. W końcu wypatrzyłam ją i podeszłam.
- Witajcie poddani - udałam królową, zaczynającą przemówienie do ludu, otrzymując w odpowiedzi zdziwione spojrzenia nierozumiejących niczego uczniów i wybuch śmiechu Angie.

Angie? Kompletny brak weny :c

Wolfind: Od Zooy Do Hiro

Pierwsze dzwonki na lekcje, zapach starych ławek, ah... Czy jest coś OKROPNIEJSZEGO!
Niestety wakacje są za piękne żeby mogły trwać.
...
Pierwsza lekcja zaczęła się od słów dyrektorki. Powiedziała, że mamy nową osobę w akademiku. Chwilę potem zamarłam, nie wiedziałam że to jest możliwe. Do klasy weszła dziewczyna. Siadła na końcu sali. Siedziałam obok niej. To była moja brania dusza! Kolorowe włosy, to jest to!
Zagadam po lekcjach. Reszta lekcji minęła jak zwykle.
Dryn!!!!!!!
- Hej, któż ty? Jestem Zooy.
- Mów mi Hiro.

Hiro?

czwartek, 18 września 2014

Wolfind: od Angie CD Nicole

Dziś akurat, na szczęście dziewczyny miałam dobry humor i postanowiłam wybaczyć.
-Auć... spoko, żadna tragedia. Wybiłaś mi idiotyczne myśli z głowy.
-Ach, Nicole, Pogromczyni Głupich Myśli.
-Niezły tytuł, nie?
Zaśmiałyśmy się.
-Jetsem Angie.-powiedziałam.
-Nicole. Ty się chyba przyjaźnisz z Mike'iem?
-A tam zaraz, przyjaźnisz. Kumplujemy się tylko, a i to przez pośredniczkę.
-Ale dziecko to z nim miałaś.-zachichotała.
-Uważaj, bo pęknę. Ja go tylko wybawiłam od związku z Nancy!
-Ta, ta, oczywiście. Ślub z litości!-parsknęła.
-Jesteś złośliwa i cyniczna! Okropna!-wywrzeszczałam jej w twarz. Spojrzała na mnie urażona-Moja kreeeeww...-położyłam jej słoń na ramieniu. Obie wybuchłyśmy śmiechem.
-Mistrzu.-ukłoniła mi się. Jeszcze chwilę się śmiałyśmy.
-Na jakim jesteś profilu?-spytałam.
-Muzyczny.
-O! Ja też?
-To co? Mały duecik może. Ale ostrzegam, że tutaj ja będę twoim mistrzem.
-Duecik po lekcjach.

Nicole?

Clevouse : Od Hiro Hikari do?

Mam wrażenie że przyjazd do LA jest najgorszym pomysłem jaki wpadł do głowy moim rodzicom! Dlaczego mnie tu wysłali do cholery! Ja chcę do mojej kochanej Japonii, gdzie się nie wyróżniam i nie patrzą na mnie jak na dziwaka. Brakuje mi Yuuki'ego i Sadako. Błagam dajcie mi tam wrócić. Weszłam do sekretariatu po plan lekcji. Niektóre musiałam uzupełnić. Ok, poszło z płatka, teraz języki. No nie, trzy języki które już umiem, to takie nie fair.
-Przepraszam, czy to... Um...jedyne języki do wyboru?-powiedziałam nieśmiało i pod nosem. Nikt mi nie odpowiedział. Kit z tym wezmę narodowy, będę miała przynajmniej jakąś styczność z moją kulturą. Tylko już profil i będę miała spokój. Dawłam zapisaną kartkę sekretarce
- Mh... Mh...- Czy to zwyczaj mówienia "Mh" przy czytaniu w LA ? ten kraj jest dziwny...- Mh.. Wszystko dobrze, zaraz Pani vice-dyrektor zaprowadzi cie do sali w której masz z nią lekcje. - Dostałam Plan i ruszyłam za vice dyrektorką, kierując się w stronę sali lekcyjnej.
- Jak masz na imię?
- Hiro- Standardowa gadka szmatka, pięknie! Czyżby cofnęli mnie do przedszkola?!
- Hiro bardzo dziwne imię.
- Um, to nie tak w moim kraju ludzie mówią do siebie po nazwisku.
- Aha. A jaki wybrałaś profil?
- Malarski.
- Aha no dobrze.- Ostatnie słowa które powiedziała zostawiły mnie w popłochu. Ja tu umrę! Nauczycielka weszła, a gwar który panował nagle ucichł. Wskazała na mnie ręką, żebym weszła dok klasy. Przełknęłam ślinę. Weszłam do sali, gdzie wszystkie oczy były wpatrzone we mnie. Chikusho*!
- Macie nową uczennice w klasie. Przedstaw się.
- Nazywam się Hiro Hikari, pochodzę z Japonii.
- Dobrze usiądź tam gdzie będzie wolne miejsce. - Od razu skierowałam się na tyły klasy i usiadłam w ławce pod oknem. Przynajmniej będę mogła rysować. Yey. Do sali wpadł jakiś chłopak i usiadł koło mnie w ławce, no lepiej być nie mogło !

* Chikusho - Ku*rwa
<Który z panów, będzie łaskawy dokończyć?>

Lioneart: Od Nicole CD Mike'a

- To jak będzie - powiesz?
- Hmm... Nie chcę się przekonać i nie chcę mówić? - zaśmiałam się.
- No to proszę - powiedział i udał, że się zamachuje, żebym wylądowała w wodzie.
- Nie!!! - wydarłam sie, tak że wszyscy się na mnie spojrzeli, a ja parsknęłam śmiechem.
- To mów - powiedział "groźnym" głosem, udając dryblasa, który chciałby mi poderżnąć gardło (ta wyobraźnia xd).
- Wiesz co...? Ostatnio historyk na lekcji powiedział "Boże, widzisz i nie grzmisz".
Mike westchnął.
- Sama chciałaś...
***
Po chwili szłam nafochana obok niego, wędrując w kierunku akademika. Byłam mokra (a mokra iść dalej nie będę), było mi zimno i chciało mi się do tego jeść. Jednak, słońce świeciło mocno i wyschłam szybciej niż myślałam. Przechodziliśmy koło innej fontanny, a Michael zapytał:
- To powiesz, czy masz ochotę się wykąpać jeszcze raz? - wyszczerzył się złośliwie.
- Nie nie mam ochoty się kąpać. - udałam naburmuszoną i obrzuciłam go obrażonym spojrzeniem, otrzymując w odpowiedzi parsknięcie śmiechu.
- To lepiej powiesz, co chciałaś powiedzieć? - powiedział uśmiechając się i wskazując fontannę.

Mike? Tak bardzo nie wiem co chciałam powiedzieć xd

środa, 17 września 2014

Sun Shine: Od Sierra Do Ethan

- Nie przejmuj się - powiedziałam i uśmiechnęłam się
.......................................

Nowy rok szkolny... Ach wspomnienia z wakacji. Mniejsza z tym. Przyjechałam z powrotem do akademika.
- Pa mamo - rzuciłam tekst i pobieglam w stronę budynku.
Na korytarzu zobaczyłam Ethana
- Ethan!?
- Sierra?!
I w tym momencie wyglądało to jak scena w filmie.
Wzięliśmy rozpęd z przeciwnych końcy korytarza i rzuciłam się mu na szyję

Ethan -? ^^

Wolfind: od Sue do Chris

Miałam wtedy najwyraźniej gorszy dzień... A jak to ja jestem czasem przesadzę.
Postanowiłam zostawić karteczkę w drzwiach pokoju Chrisa;
"Sorki za moje marudzenie, miałam zły dzień -Sue"
Dzień później spotkałam Chrisa na korytarzu.
- Hej mała - powiedział.
- cześć, jakieś plany na dziś? Spytałam.

Chris? Kompletny brak weny, Gad!

Wolfind: Od Mike'a cd. Nicole

- Jasne. - wystawiłem łokieć w jej stronę. Dziewczyna mnie odepchnęła i zaśmiała się - Łooo, kobieto, bez agresji.
- Wiesz, mam taki pomysł...
- Jaki?
- Nie ważne.
Boże widzisz i nie grzmisz. Te dziewczyny...
- Ja też mam pomysł.
Nie czekając na jakąkolwiek reakcje, pozytywną, czy nie, złapałem dziewczynę w pasie i zaniosłem aż do najbliższej fontanny. Nie było zbyt daleko, a Nicole nie była taka ciężka. Przymierzyłem się do rzutu.
- Wyrzucamy?
- Nie!
- To powiedz swój pomysł.
- Nie zrobisz tego...
- Czego?
- Nie wrzucisz mnie do fontanny?
- Chcesz się przekonać?
- Nie!
- To jak będzę - powiesz?


Nicole? (Dodawanie bezsensownych dialogów, żeby opo było dłuższe... Jest XD)

Lioneart: Od Nicole (do Angie)

Zadzwonił budzik. 6:00. Pora wstawać. Spełzłam niechętnie z łóżka i poczłapałam w różowych kapciach do łazienki. Rozczesałam włosy i doprowadziłam się do ładu. W pokoju ubrałam się:

Prawie 7.
"Przejdę się" pomyślałam. Bo co miałam tam sama robić?
Podniosłam leżący na ziemi, obok biurka plecak (akurat pasujący do bluzy):


Zamknęłam pokój, a następnie wetknęłam słuchawki w uszy, chowając telefon do kieszeni. Zawiesiłam plecak na jedno ramię i zeszłam po schodach. Słuchając "1 moment" śpiewałam w myślach (na szczęście tylko w myślach, przecież okna by powylatywały gdybym zaczęła śpiewać XD):
'Zanim odejdę, nim odejdę stąd
Chwyć za rękę mnie, złap za rękę mą
Pójdziemy razem tam, chaos nigdy nas nie dosięgnie..."
Nagle wpadłam na kogoś. Oczywiście. Jak zwykle. Słuchawki wypadły mi z uszu, upadły niedaleko, a telefon za nimi. Ja też siedziałam na podłodze korytarza.
- Jezu... Przepraszam. Zamyśliłam się - wyjąkałam, patrząc na dziewczynę, z którą się zderzyłam. Znałam ją z widzenia, na imię miała chyba Angie. Wstałam, zakładając plecak na dwa ramiona. Podniosłam telefon, któremu jak zwykle nic się nie stało bo dla niego takie upadki to codzienność. Po chwili dziewczyna odezwała się:

(Angie? W końcu jest do kogo odpisać z prawdopodobnością, że odpisze )

poniedziałek, 15 września 2014

Wolfind: od Angie CD Mike'a

Obudziłam się rano z myślą, że to już pierwszy wrzesnia. Koniec udręk ze strony Sally i Stanleya oraz ich sąsiadów. Wyłączyłam budzik i poderwałam się. Przyodziałam przygotowaną sukienkę


i uczesałam włosy.
-Mamo! Tato! Jestem gotowa!-wydarłam się.
-UKATRUPIĘ MAŁOLATĘ!
-Stan, spokojnie! Nie dziś!-warknęła-Rusz d*pę idioto, pierwszy wsześnia, odwozimy ją!
Stanley jęknął głośno. Słyszałam szelest pościeli, kiedy się zwlekał z łóżka.
Stanęłam na szczycie schodów i z góry zuchwale spojrzałam na Sally.
-No... Stanley, co jak co, może jets pyskata, okropna i zarozumiała ale buźkę ma.-stwierdziła, twierdząc, że kiedy nie zwraca się do mnie ja nie słyszę, lub chociaż udaję.
~~*~~
Sally i Stanley czym prędzej odjechali, a ja odnalazłam klasę, żeby tak nie stać sama. Z daleka zobaczyłam Mike'a jak wysiada z auta. Pomachałam mu.
-Cześć, Mike.
-Witam, milady. Obawiam się, że panienki nie znam.
-Nie zgrywaj się.-powiedziałam.
-Podejrzanie przypomina panienka jedną moją kumpelę Angie, jednak ona nie dorównuje pani urodą.
-Hahahaha. Zatem ona przerasta sama siebie.-dźgnęłam go w pierś.

Mike?

niedziela, 14 września 2014

Lioneart: Od Nicole CD Michaela

Zawahał się. Starał się tego nie okazywać, ale jakoś to wyczułam (ja taka uwrażliwiona). Nie dziwię mu się. Mi też nie jest przyjemnie być obiektem plotek. Przyjaźnimy się, ale to nic nie oznacza. Ale tego nie da się wytłumaczyć plotkarzom, dla których to tylko pretekst do obgadywania.
- Zaczekaj chwile, oki? Od tych szpilek bolą nogi - wykrzywiłam się.
- Jasne, zaczekam sobie - powiedział i usiadł na ławce, obok której staliśmy.
Szłam szybkim krokiem, bo niemożliwe byłoby przebiec choćby kawałek w tych butach. Kiedy doszłam do pokoju wskoczyłam w luźniejsze ciuchy i zmieniłam buty.


Wsadziłam telefon do kieszeni, zamknęłam pokój i zbiegłam po schodach. 
Podeszłam do przyjaciele, który dalej siedział na ławce.
- Też nie lubię poniedziałków - powiedział.
Chwilę później, kiedy ogarnęłam o co chodziło, odpowiedziałam:
- A kto lubi? 
Roześmialiśmy się.
- To co idziemy?.

(Mike? Oj tam, oj tam XD)

Wolfind: Od Mike'a

Wakacje minęły strasznie szybko. Z jednej strony wielka szkoda, ale z drugiej dawno paru osób nie widziałem. W każdym razie zanim się obejrzałem, stałem przed gmachem szkoły ubrany w odświętny strój. Było ciepło, ale wiał przyjemny wiatr. Pogoda wymarzona. Lecz powinienem teraz surfować, opalać się, bądź jeść lody w przybrzeżnej kafejce, a nie rozpoczynać naukę. Dyskretnie sprawdziłem odech. Po pewnych przemyśleniach wcisnąłem gumę do ust.
Głowa mej mtki wysunęła się z samochodu.
- Idź już, bo się spóźnisz.
Westchnąłem ciężko i nacisnąłem klamkę.

Ktosiu? ^^ Trzeba trochę rozruszać tego bloga ! : D

sobota, 13 września 2014

Wolfind: Od Michael'a cd. Nicole

- Dzień dobry proszę pani - uśmiechnąłem się na widok dziewczyny. Objąłem ją, uniosłem i obróciłem w powietrzu. - Delikatna, lekka i zwiewna jak piórko.
- Nie przesadzaj - zachwiała się, gdy opuściłem ją na ziemię w tych jej szpilach. - Może ci się tak wydaję. Powiedz: często nosisz kobiety na rękach?
- Oj, żeby się Wielmożna Pani nie zdziwiła.
Muszę przyznać, że wyglądała olśniewająco. Przywykłem do Nicole w jeansach, T-shircie... Wow.
- Przejdziesz się? - wskazała ręką w stronę parku.
- Naturalnie proszę pani... - i wtedy mnie zatkało. Trochę to dwuznacznie wygląda. Jakbyśmy... Nie. Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi.

Nicole? Tak bardzo oryginalnie, wiem, jestem taka pomysłowa ^^

Nowy rok szkolny!

Z lekkim opóźnieniem, wiem, ale ogłaszam w Hollywood Arts nowy rok szkolny!
W tym roku postaram się o jeszcze więcej rozrywek, o ile nie spadnie nam aktywność na blogu... Mam nadzieję, że nie, gdyż oto, co planuję zorganizować w najbliższym czasie:
  • wymiana uczniów klas drugich z uczniami z Londynu (szczegóły wkrótce)
  • liga piłki siatkowej (drużyna kosza nadal w rozsypce, mobilizujcie się, chłopcy!)
  • nieodłączny Bal Karnawałowy
  • oraz oczywiście nasze tradycyjne potyczki akademików!
W tym roku zwycięski akademik otrzyma książki jako wyposażenie sali wspólnej na parterze, przy czym asortyment obejmie nie tylko lektury czy dzieła popularnonaukowe, ale wszelkie powieści i... każdy mieszkaniec akademika będzie mógł wybrać tytuł, który zamówiony zostanie specjalnie dla niego! Uważam, że jest o co powalczyć.



Chciałam jeszcze dodać, że zapisy do klas pierwszych nadal otwarte, gdyż mamy mało pierwszaków (okej, jednego...).

Pozostaje mi tylko życzyć wam owocnego w sztukę roku szkolnego!

czwartek, 11 września 2014

Lioneart: Od Nicole

Szybko zleciały wakacje. Z jednej strony niestety. Z drugiej chciałam już wszystkich zobaczyć. Najgorsze było chyba pożegnanie z mamą i siostrą. Ryczałyśmy jak bobry. 
- Przecież nie wyjeżdżam na koniec świata - mówiłam. - Będę was odwiedzać, pisać i dzwonić.
- Nie masz wyjścia - siostra szturchnęła mnie i zachichotała.
Uściskałam obie i wsiadłam do taksówki. Pomachałam przez szybe i szybko odwróciłam głowe, żeby się nie rozpłakać.
* * * 
Wkrótce szłam już doskonale znanym terenem szkoły. Ubrana w moją ulubioną sukienke (za którą matematyczka z pewnością mnie zabije):


Popylałam w białych szpilkach.
Po pól-godzinnej (może trochę dłuższej) paplaninie dyrki wreszcie skończyliśmy i mogliśmy rozejść się do pokoi. Po drodze natknęłam się na Mike'a.
- Cześć stary -zaśmiałam się.

(Michael? Tak bardzo nie ma do kogo pisać XD Dodać zdjęcie żeby wyglądało na dłuższe tak bardzo xdd)