piątek, 19 września 2014

Wolfind: Od Zooy Do Hiro

Pierwsze dzwonki na lekcje, zapach starych ławek, ah... Czy jest coś OKROPNIEJSZEGO!
Niestety wakacje są za piękne żeby mogły trwać.
...
Pierwsza lekcja zaczęła się od słów dyrektorki. Powiedziała, że mamy nową osobę w akademiku. Chwilę potem zamarłam, nie wiedziałam że to jest możliwe. Do klasy weszła dziewczyna. Siadła na końcu sali. Siedziałam obok niej. To była moja brania dusza! Kolorowe włosy, to jest to!
Zagadam po lekcjach. Reszta lekcji minęła jak zwykle.
Dryn!!!!!!!
- Hej, któż ty? Jestem Zooy.
- Mów mi Hiro.

Hiro?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz