Wakacje minęły strasznie szybko. Z jednej strony wielka szkoda, ale z drugiej dawno paru osób nie widziałem. W każdym razie zanim się obejrzałem, stałem przed gmachem szkoły ubrany w odświętny strój. Było ciepło, ale wiał przyjemny wiatr. Pogoda wymarzona. Lecz powinienem teraz surfować, opalać się, bądź jeść lody w przybrzeżnej kafejce, a nie rozpoczynać naukę. Dyskretnie sprawdziłem odech. Po pewnych przemyśleniach wcisnąłem gumę do ust.
Głowa mej mtki wysunęła się z samochodu.
- Idź już, bo się spóźnisz.
Westchnąłem ciężko i nacisnąłem klamkę.
Ktosiu? ^^ Trzeba trochę rozruszać tego bloga ! : D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz