- Dzień dobry proszę pani - uśmiechnąłem się na widok dziewczyny. Objąłem ją, uniosłem i obróciłem w powietrzu. - Delikatna, lekka i zwiewna jak piórko.
- Nie przesadzaj - zachwiała się, gdy opuściłem ją na ziemię w tych jej szpilach. - Może ci się tak wydaję. Powiedz: często nosisz kobiety na rękach?
- Oj, żeby się Wielmożna Pani nie zdziwiła.
Muszę przyznać, że wyglądała olśniewająco. Przywykłem do Nicole w jeansach, T-shircie... Wow.
- Przejdziesz się? - wskazała ręką w stronę parku.
- Naturalnie proszę pani... - i wtedy mnie zatkało. Trochę to dwuznacznie wygląda. Jakbyśmy... Nie. Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi.
Nicole? Tak bardzo oryginalnie, wiem, jestem taka pomysłowa ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz