- Całkiem zacnie poddana hmm... - udałam, że się zastanawiam.
- Angie.
- poddana Angie - zachichotałyśmy.
- To cóż mamy w planach robić królowo, skoro jesteśmy już w mieście?
- Ośmielam się podać propozycję pójścia do centrum handlowego.
- Już cię lubię. Zatem ruszmy na podbój tegoż o to budynku!
Wkrótce wędrowałyśmy po sklepach, zachowując się już normalnie bo znudziło nam się udawania królowej albo poddanego. Kiedy skończyłyśmy zakupy w naszych rękach znajdowało się trochę (mało powiedziane) toreb. Ja kupiłam sobie sukienkę:
oraz zestawik:
- A ty, co kupiłaś? - zapytałam zaciekawiona Angie.
Angie? Kompletny brak weny -,- I do tego wstawianie obrazków, żeby było dłuższe... Jednym słowem załamka ;-;


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz