środa, 17 września 2014

Lioneart: Od Nicole (do Angie)

Zadzwonił budzik. 6:00. Pora wstawać. Spełzłam niechętnie z łóżka i poczłapałam w różowych kapciach do łazienki. Rozczesałam włosy i doprowadziłam się do ładu. W pokoju ubrałam się:

Prawie 7.
"Przejdę się" pomyślałam. Bo co miałam tam sama robić?
Podniosłam leżący na ziemi, obok biurka plecak (akurat pasujący do bluzy):


Zamknęłam pokój, a następnie wetknęłam słuchawki w uszy, chowając telefon do kieszeni. Zawiesiłam plecak na jedno ramię i zeszłam po schodach. Słuchając "1 moment" śpiewałam w myślach (na szczęście tylko w myślach, przecież okna by powylatywały gdybym zaczęła śpiewać XD):
'Zanim odejdę, nim odejdę stąd
Chwyć za rękę mnie, złap za rękę mą
Pójdziemy razem tam, chaos nigdy nas nie dosięgnie..."
Nagle wpadłam na kogoś. Oczywiście. Jak zwykle. Słuchawki wypadły mi z uszu, upadły niedaleko, a telefon za nimi. Ja też siedziałam na podłodze korytarza.
- Jezu... Przepraszam. Zamyśliłam się - wyjąkałam, patrząc na dziewczynę, z którą się zderzyłam. Znałam ją z widzenia, na imię miała chyba Angie. Wstałam, zakładając plecak na dwa ramiona. Podniosłam telefon, któremu jak zwykle nic się nie stało bo dla niego takie upadki to codzienność. Po chwili dziewczyna odezwała się:

(Angie? W końcu jest do kogo odpisać z prawdopodobnością, że odpisze )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz