- To jak będzie - powiesz?
- Hmm... Nie chcę się przekonać i nie chcę mówić? - zaśmiałam się.
- No to proszę - powiedział i udał, że się zamachuje, żebym wylądowała w wodzie.
- Nie!!! - wydarłam sie, tak że wszyscy się na mnie spojrzeli, a ja parsknęłam śmiechem.
- To mów - powiedział "groźnym" głosem, udając dryblasa, który chciałby mi poderżnąć gardło (ta wyobraźnia xd).
- Wiesz co...? Ostatnio historyk na lekcji powiedział "Boże, widzisz i nie grzmisz".
Mike westchnął.
- Sama chciałaś...
***
Po chwili szłam nafochana obok niego, wędrując w kierunku akademika. Byłam mokra (a mokra iść dalej nie będę), było mi zimno i chciało mi się do tego jeść. Jednak, słońce świeciło mocno i wyschłam szybciej niż myślałam. Przechodziliśmy koło innej fontanny, a Michael zapytał:
- To powiesz, czy masz ochotę się wykąpać jeszcze raz? - wyszczerzył się złośliwie.
- Nie nie mam ochoty się kąpać. - udałam naburmuszoną i obrzuciłam go obrażonym spojrzeniem, otrzymując w odpowiedzi parsknięcie śmiechu.
- To lepiej powiesz, co chciałaś powiedzieć? - powiedział uśmiechając się i wskazując fontannę.
Mike? Tak bardzo nie wiem co chciałam powiedzieć xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz