- Same grzeczne dziewczynki - zaśmiałam się.
- Oj niedługo zmienisz zdanie - uśmiechnęła się promiennie co ja odwzajemniłam.
Popatrzyłam na zegarek.
- Mamy jeszcze trochę czasu... Grasz w siatkę?
- Ja? - myślałam, że za chwilę wybuchnie śmiechem - Mam dobrą pamięć ale ze sportami jest ze mną kiepsko.
- Spoko - musiałam się uśmiechnąć. - ja kocham siatkówkę, ale trzeba kolczyki pozdejmować.
- No faktycznie - parsknęła - wielka strata.
- A żebyś wiedziała! - powiedziałam i zerknęłam na mój zegarek (którego z resztą wielbiłam jak nic innego)

- Za dziesięć minut obiad - powiedziałam.
- Chodź. Chyba powinnyśmy się zbierać - uśmiechnęła się Alex.
Alexadrro? :3 wiem, beznadziejne (wkleiłam zdjęcie, żeby wyglądało na dłuższe xD ach ta szczerość)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz