Zastanowiłem się chwilkę.
- Niee. Wolę popatrzeć. Dziewczyna nie wyglądała na zadowoloną. Zauważyłem, że rysuje twarz. Spojrzałe jeszcze raz na tą blondi w szortach i rozwiązanych conversach. Znowu próbowała robić tricki na desce. - Zobacz Gwen - wskazałem na tą dziewczynę - jest lepsza ode mnie. Podniosła wzrok znad rysunku. - Rzeczywiście. Naucz się czegoś wreszcie. - zaśmiała się. Podszedłem do tej laski. - Nauczysz mnie jeździć? - zapytałem ze sztucznym uśmiechem. Nie odpowiedziała, zaczęła piszczeć i uciekła. Pewnie myślała, że jej plan gdy-będę-udawać-że-umiem-jeździć-chłopcy-się-mną-zainteresują, wypalił. - Widzisz? To są dla mnie zbyt wysokie progi. - udawałem zrozpaczonego. - Tak. A teraz nie przeszkadzaj. - wyganiała mnie. Wykonałem gest, oznaczający "Chodź nauczę cię jeździć", ale ona odmówiła, mówiąc, że nie będzie się zniżać do mojego poziomu. Wyjęła z kieszeni MP3 i zaczęła słuchać muzyki. Robiła to z wielką przyjemnością, tak jakby kochała to równie mocno jak plastykę. - Czego słuchasz? - zapytałem. Widziałem, że czegoś dobrego. Widziałem to po jej oczach, które zabłysły gdy tylko włoożyła słuchawki do uszu. - Kojarzysz Green Day? - odpowiedziała mi pytaniem, na pytanie. - Jasne. - powiedziałem z satysfakcją. - Widzę, że masz ich koszulkę. To z koncertu? - Taak. Niezapomniany dzień. - rozmarzyła się na chwilę. - byłeś kiedyś na takim? - Nie. - posmutniałem. <Gwen?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz