wtorek, 4 marca 2014

Wolfind: Od Michaela cd. Gwen

Zastanowiłem się chwilkę.
- Niee. Wolę popatrzeć.
Dziewczyna nie wyglądała na zadowoloną. Zauważyłem, że rysuje twarz. Spojrzałe jeszcze raz na tą blondi w szortach i rozwiązanych conversach. Znowu próbowała robić tricki na desce.
- Zobacz Gwen - wskazałem na tą dziewczynę - jest lepsza ode mnie.
Podniosła wzrok znad rysunku.
- Rzeczywiście. Naucz się czegoś wreszcie. - zaśmiała się.
Podszedłem do tej laski.
- Nauczysz mnie jeździć? - zapytałem ze sztucznym uśmiechem.
Nie odpowiedziała, zaczęła piszczeć i uciekła. Pewnie myślała, że jej plan gdy-będę-udawać-że-umiem-jeździć-chłopcy-się-mną-zainteresują, wypalił.
- Widzisz? To są dla mnie zbyt wysokie progi. - udawałem zrozpaczonego.
- Tak. A teraz nie przeszkadzaj. - wyganiała mnie.
Wykonałem gest, oznaczający "Chodź nauczę cię jeździć", ale ona odmówiła, mówiąc, że nie będzie się zniżać do mojego poziomu. Wyjęła z kieszeni MP3 i zaczęła słuchać muzyki. Robiła to z wielką przyjemnością, tak jakby kochała to równie mocno jak plastykę.
- Czego słuchasz? - zapytałem.
Widziałem, że czegoś dobrego. Widziałem to po jej oczach, które zabłysły gdy tylko włoożyła słuchawki do uszu.
- Kojarzysz Green Day? - odpowiedziała mi pytaniem, na pytanie.
- Jasne. - powiedziałem z satysfakcją. - Widzę, że masz ich koszulkę. To z koncertu?
- Taak. Niezapomniany dzień. - rozmarzyła się na chwilę. - byłeś kiedyś na takim?
- Nie. - posmutniałem.

<Gwen?>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz