Skończyłem jeść śniadanie i wybrałem się do pokoju. Stwierdziłem, że beznadziejnie, będzie siedzieć w domu w tak piękną pogodę. Może potrenować kosza, lub pojeździć na desce? Albo po prostu spacer? A może fotografia? Nie chciałem się szwędać sam. Wybrałem się do akademika Sun Shine. Pokój Ethana był blisko drzwi wejściowych.
- Puk, puk. - powiedziałem i nacisnąłem klamkę.
Zamknięte. Mogłem się tego spodziewać. Pewnie poszedł szukać dziewczyny z "IQ podobnym do swojego". I wtedy wpadłem na pomysł. Gwen. Ona nie jest pusta i plastikowa jak inne. Wróciłem do Wolfind.
Zapukałem do jednego z pokoi. Otworzyła mi Gwen, która wybełkotała coś na kształt "Wynocha" i zatrzasnęła mi drzwi przed nosem.
- Ej! - krzyknąłem.
Gwen?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz