piątek, 28 marca 2014

Sun Shine: Od Victora do...

Więc... Jestem w tej szkole od dość niedawna. Profil aktorski. Zawsze chciałem zostać aktorem. Szczerze mówiąc to objawiało mi się to już jak byłem mały. Potrafiłem przekonać przedszkolankę, że się źle czuję a czasem nawet płakałem na zawołanie. Myślę, że ta akademia da mi duże możliwości.
Przydzielono mnie do akademiku Sun Shine. Myślę, że to do mnie pasuje. Do czasu... Ale mniejsza o to. Poszedłem na pierwszą lekcję. No... Jak na początek może być. O improwizacji. Jakaś biedna zamyślona dziewczyna zupełnie wyrwana z kontekstu została wywołana na środek jeszcze z jakimś gościem. Skończyło się na namiętnym pocałunku po czym po klasie przeszło długie "Uuuuuuuu". Ten chłopak i dziewczyna będą mieli teraz piekło.
Na przerwie na lunch siadłem sam przy stoliku całkiem na uboczu i obserwowałem ludzi. Po krótkiej chwili zdołałem zobaczyć "popularne laski", socjopatów, gburów i śmieszków.
- Hej, odludku co tak sam siedzisz? - rozległ się głos nad moją głową.
- No.. Y.. Tak jakoś nie zdążyłem nawiązać przyjaźni...
- Spoko można się przysiąść?
- Jasne.
- Jak masz na imię?
- Victor, a ty?



Ktoś? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz