sobota, 29 marca 2014

Lioneart: Od Nicole cd. Michaela

Michael poszedł po kasę. Nudno mi było, więc zaczęłam kopać kamyki. Chwilę później usłyszałam krótki dźwięk gwizdnięcia. "Sms!" - pomyślałam. Wyjęłam niechętnie telefon i zobaczyłam nieznany numer.
" Z g i n i e s z s u . k o ! ! ! " 
Przeczytałam smsa. Nie miałam pojęcia kto to mógł być. Komu tak bardzo zależało na mojej śmierci i co ja takiego zrobiłam ... ? Postanowiłam, że bezpieczniej będzie jeśli nie będę nigdzie się oddalać. Znalazłam szybko uśmiechniętego Michaela. 
- Idziemy ? - zapytał.
- Mike, bardzo cie przepraszam, ale nie mogę iść. Może później ci wytłumaczę... - powiedziałam widząc w jego oczach pytający wzrok. - Przepraszam.
Pobiegłam do swojego pokoju. Szybko wyjęłam stary pamiętnik mojego ojca i zaczęłam czytać, bo wydawało mi się, że widziałam gdzieś wzmiankę o podobnej groźbie... Niedługo potem zobaczyłam. Tak grożono mojemu ojcu. "Mafia" - przemknęło mi przez myśl. Przez to słowo przypomniało mi się całe dzieciństwo... Szybko pobiegłam do torby i wyjęłam małe pudełeczko. Wyjęłam żyletkę i wykonałam kilka szybkich kresek na mojej ręce. Pociekła krew. Nie obchodziło mnie to. Łzy zaczęły mi spływać po policzku, bo przypomniałam sobie mojego ojca... Ktoś otworzył drzwi do mojego pokoju. Usłyszałam za mną kroki. Nie odwróciłam się. Nie miałam pojęcia kto to był...

< Michael ? ; Ktoś ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz