- Ciągle na siebie wpadamy. - zauważyłem.
- Taa.
- Przejdziemy się gdzieś? - Chętnie. A gdzie? - Po prostu, na miasto. - Niech będzie. Chodźmy. - Skoczę po hajs. Poczekaj tu. Pobiegłem w stronę akademika Wolfind. Włożyłem kluczyk do dziurki w drzwiach, ale ni chciał się przekręcić. - Co jest? - spytałem sam siebie. Spojrzałem na drzwi, na kluczyk, drzwi, kluczyk, drzwi, kluczyk, drzwi, kluczyk. Kluczyk 83 nie pasuje do drzwi 121. - Ciekawe... Podszedłem do pokoju 83. Zapukałem, ale nikt mi nie otworzył. Już miałem się wycofać, kiedy drzwi się uchyliły, a zza nich wyjrzała Gwen. - Czego? - spytała. - Masz może mój kluczyk? - wyszczerzyłem się. Zaczęła grzebać we kieszeni. Wyjęła kluczyk 121. - A ty mojego? - zapytała. Wymieniliśmy się kluczami, ona zatrzasnęła drzwi, a ja pobiegłem do pokoju. Wziąłem troszkę kasy i podreptałem do Nicole. Nicole?^^ |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz