Łooooooooooooooooooo. Cały miesiąc? Nie odrabiać lekcji? Super. Bez dwóch zdań. Albo odrabiać podwójne. Bez ryzyka nie ma zabawy.
- Stoi. - uśmiechnąłem się.
- Wiedziałem, że się zgodzisz.
- Tylko nie teraz. Może jutro, co?
- Mi pasuje.
Gestem pożegnałem go i zwróciłem się w stronę akademika Wolfind. Stu mówił, że musi coś załatwić. Był już wieczór, więc jeszcze szybko (prawdopodobnie ostatni raz tym miesiącu) zerknąłem na książki. Coś z matmy.. Nie odrabiam. Coś z bioli... nie odrabiam. Coś z rzeźbiarstwa... Zabieram się do pracy.
1) Kto wykonał tę rzeźbę?
Eee... skąd mam wiedzieć. Ale.. Od czego jest internet.
Nazajutrz miałem spotkać się ze Stu. Czekał na mnie przy kręgielni.
- Gotowy?
- Jasne.
Stu? :33

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz