czwartek, 24 kwietnia 2014

Lioneart: Od Nicole CD Victora

- Jasne - powiedziałam i uśmiechnęłam się. - Jako sportu koni nie lubię, ale jako żywe zwierzątka, to oczywiście. A ! I z tym gościem z reklamy to żartowałam, bo tylko mi się podoba. A tak na serio to uwielbiam Bayern i piłkarzy w nim grających, a zwłaszcza Neuera, Mullera i Goetzego.
- Aha - powiedział. - Bayern, coś chyba wczoraj przegrał, ta ?
- No niestety. Nie lubię tego nowego trenera. Próbuje zrobić drugą Barcelonę. Ale i tak wolę Bayern, nawet kiedy przegrywa - dodałam. - Też cię przepraszam, że tak gadam o tym, co cię pewnie ni interesuje, ale tak jak ty opowiadam o tym co lubię.
- Spoko - odpowiedział i zagadał - Wspominałaś, że lubisz konie jako zwierzęta, masz ulubioną rasę ? 
- Tsa. Uwielbiam araby i fryzy. Są takie śliczne... - powiedziałam. - Chyba muszę już iść, jeszcze matmę trzeba odrobić...
- Aha, okej... O boże... Matma... - powiedział.
- Niestety. Matematyka to złooo - powiedziałam głosem morderców z filmów i zachichotałam.
- Zgadzam się w zupełności - powiedział śmiejąc się. - To do zobaczenia.
- Hej - pożegnałam się i poszłam do siebie.
Weszłam do swojego pokoju. "Ale tu burdel... " pomyślałam. " Trzeba tu trochę ogarnąć. 
Zeszło mi z pół godziny. Potem siadłam do tego całego "zła". Równania, nierówności, te całe osie.... Czarna magia. Odrobiłam na szybko, sprawdziłam odpowiedzi na końcu książki. Poszłam na dół, do stołówki, bo zaraz miał być obiad. Wzięłam tacę z jedzeniem i podeszłam do stolika, przy którym siedział Victor (bo przy większości stolików siedziały niezbyt znane mi osoby. 
- Siema - powiedziałam. - Można się dosiąść ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz