piątek, 4 kwietnia 2014

Lioneart: Od Lindsey do Michaela (przedstawienie)

Ciekawiło mnie bardzo jak to całe przedstawienie wyjdzie. 
Siedziałam na próbie wraz z innymi przydzielonymi do chóru i strasznie było nudno. Śpiewać w kółko ten kawałek. Ciałem byłam na próbie a duszą gdzieś na plaży. 
-Może przerwa?-rzuciłam. - Gardła poranimy. 
-Zgadzam się!-poparła Nicole i wstała szybko pijąc wodę. 
-Dobrze, krótka przerwa nie zaszkodzi. -powiedziała Elspeth. 
-Dzięki Bogu. 
Wstałam i podeszłam obserwować prace nad scenografią. Jakiś chłopak z jakąś dziewczyną właśnie pracowali nad sceną balkonową. 
-To nie tak ma być!-krzyknęła pani Moon.-To ma być bardziej realistyczne! Barierki na biało! Bardziej na biało!
-Bardziej biało to chyba się nie da.-mruknęłam do siebie, chłopak z plastycznego na mnie spojrzał.
- Och, Lindsey? A ty czasem nie masz próby śpiewania?-powiedziała Moon.
-Mamy przerwę. 
-Wszyscy mają, a nikt nie weźmie się do roboty!
-Gdybyśmy nie robili przerw, to na przedstawieniu mielibyśmy chrypki..-zauważyłam, ale nauczycielka odeszła. 
-Wiecznie coś nie pasuje.-powiedziałam do chłopaka. Był to chyba Michael.

<Michaelu? xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz