Ciekawiło mnie bardzo jak to całe przedstawienie wyjdzie.
Siedziałam na próbie wraz z innymi przydzielonymi do chóru i strasznie było nudno. Śpiewać w kółko ten kawałek. Ciałem byłam na próbie a duszą gdzieś na plaży.
-Może przerwa?-rzuciłam. - Gardła poranimy.
-Zgadzam się!-poparła Nicole i wstała szybko pijąc wodę.
-Dobrze, krótka przerwa nie zaszkodzi. -powiedziała Elspeth.
-Dzięki Bogu.
Wstałam i podeszłam obserwować prace nad scenografią. Jakiś chłopak z jakąś dziewczyną właśnie pracowali nad sceną balkonową.
-To nie tak ma być!-krzyknęła pani Moon.-To ma być bardziej realistyczne! Barierki na biało! Bardziej na biało!
-Bardziej biało to chyba się nie da.-mruknęłam do siebie, chłopak z plastycznego na mnie spojrzał.
- Och, Lindsey? A ty czasem nie masz próby śpiewania?-powiedziała Moon.
-Mamy przerwę.
-Wszyscy mają, a nikt nie weźmie się do roboty!
-Gdybyśmy nie robili przerw, to na przedstawieniu mielibyśmy chrypki..-zauważyłam, ale nauczycielka odeszła.
-Wiecznie coś nie pasuje.-powiedziałam do chłopaka. Był to chyba Michael.
<Michaelu? xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz