Nie wiedziałem co powiedzieć.
"Jesteś bezpieczna" - Nie wiadomo czy jest...
"Ochronie cię" - gdybym wiedział jak...
"Nic ci się nie stanie..." - Na pewno nic nie wiadomo...
Nic nie powiedziałem, tylko podszedłem bliżej i ją przytuliłem. Musiałem się schylić, bo byłem nieco wyższy, ale czego się nie robi dla przyjaciół (XD). Krew kapała na podłogę, z jej ręki. Miałem cała koszulkę w krwi. Nie obchodziło mnie to. Ważne, żeby Nicole, czuła się bezpieczna. Wiadomo, nikt nie czułby się bezpiecznie w takiej sytuacji, ale żeby chociaż przez chwilę, zapomniała o tym co się dzieje w jej życiu. Zawsze pomagam, jeśli tylko ta osoba coś dla mnie znaczy. A Nicole była moją przyjaciółką. Więc była dosyć ważną postacią w moim życiu.
- Już dobrze, mała?
- Chyba tak...
- Zrobimy coś z tą ręką? Idziemy do pielęgniarki?
- Niee. Jeszcze będę miała wykłady, żebym się nie cięła...
- Bo masz tego nie robić!
Nicole aż podskoczyła, gdy krzyknąłem.
- Przepraszam.
Nicole? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz