sobota, 5 kwietnia 2014

Wolfind: Od Michael'a cd. Lindsey [próba]

- Taaaaa. Ale, wiesz, będą krytycy, podobno dziennikarze prasowi... - westchnąłem. - Musi być idealnie! - dodałem naśladując głos Moon.
- Postarajcie się bardziej! - teraz ona udała wredną nauczycielkę.
- Miło było, wracam do pracy. - powiedziałem smutno.
- Tak, mi też się przerwa kończy...
Zacząłem malować barierki na biało.
- Dobrze! Chórek, koniec przerwy! - zabrzmiał głos Moon. - Plastyk, balkon jest świetny... Ale! Musicie zrobić jeszcze coś! Mianowicie balkon, powinien mieć światłocień, prawda? Zabrać mi się za to!
No, to zacząłem robić, ten nieszczęsny światłocień na balkonie. Lekko szarym, tu trochę za jasno... Czarny, o tak! Świetnie... Już wyobrażałem sobie wszystkich krytyków, jak się pytają "Kto zrobił takie świetne dekoracje?" Trochę się zamyśliłem i wyszedłem za linię. No, nie, zamaskować białym będzie trudno... Cóż... Spróbujmy! 
Wziąłem białą farbę, zacząłem malować, a głos Kat, ciągle roznosił się po całej sali: "Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo?"

Lindsey?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz