czwartek, 17 kwietnia 2014

Lioneart: Od Nicole cd. Michaela

- Bo masz tego nie robić ! - wrzasnął Michael tak głośno, że aż podskoczyłam.
- Przepraszam - dodał.
Milczałam. 
- Zaraz wracam - powiedziałam i wyszłam do łazienki.
Wyjęłam z szafki bandaż i owinęłam sobie nim rękę. Ta przestała już krwawić, ale nie chciałam, aby sznyty były widoczne... 
Wróciłam do pokoju. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, wkrótce Michael powiedział:
- Przepraszam, chyba będę musiał już iść...
- Ok - powiedziałam odprowadzając go do drzwi. - A i ... dziękuję.
Michael uśmiechnął się i wyszedł. Zamknęłam za nim drzwi. 
Byłam dzisiaj umówiona na wizytę u fryzjerki. Nie byłam pewna czy iść czy nie. Postanowiłam pojechać na rolkach. Wyjęłam je zakurzone spod łóżka. Włożyłam i wyjechałam za szkołę. Wkrótce dojechałam na miejsce. Weszłam do salonu. 
- Dobry - rzuciłam do fryzjerki. 
- Nazwisko ? - zapytała.
- Brown. 
- Poczekaj dziesięć minut - powiedziała.
Usiadłam na kanapie i spojrzałam na czasopisma leżące na stoliku:
" Blondynka", " Bravo " , " Popcorn", " Dziewczyna " ... Nic ciekawego. Same beznadziejne czasopisma dotyczące gwiazd ...
- A ! I na jaki kolorek farbujemy ? - fryzjerka wychyliła się zza drzwi.
- Ciemny brązowy - odpowiedziałam.
- Możesz siadać - wskazała mi na fotel i przyniosła potrzebne jej tam rzeczy.
Godzinkę później było już gotowe. Wyglądałam mniej więcej, o tak:



- Dziękuję bardzo - powiedziałam i zapłaciłam za usługę.
Wyszłam z salonu. Stwierdziłam, że załatwię jeszcze kilka rzeczy na mieście jak już jestem. Zajechałam do supermarketu i kupiłam jedzenie, farbę do włosów i kilka tam innych rzeczy. Jadąc chodnikiem zajrzałam do kiosku. Wybrałam sobie gazetę. Długo patrzyłam na żyletki stojące niedaleko kasy.
* Obiecałam ! * myślałam walcząc z chęcią kupna.
Nie wytrzymałam i kupiłam. 
Jadąc usprawiedliwiałam się w myślach, że to na wszelki wypadek. Kiedy dojechałam do szkoły wpadłam (jak zwykle) na... Michaela. Upadłam, ale nic mi się nie stało. Tylko, że z reklamówki wyleciało kilka rzeczy...
< Michael ? Sorki, ale brak weny, jak zwykle ;-; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz