Ubrałam się szybko w sukienkę i zeszłam na dół. Michael czekał "wystrojony" w garnitur.
Ja ubrałam moją sukienkę, normalne czarne szpilki a włosy miałam spięte w luźny kok.
![]() |
| *le sukienka |
- Miejmy to już za sobą - mruknęłam i pozwoliłam Michael'owi chwycić moją rękę.
- Taa - westchnął.
Kiedy weszliśmy od razu znalazłam wolny stolik.
- Tam - mruknęłam i pokazałam palcem na wolne miejsca.
- Okay... - powiedział bez przekonania.
Po chwili wsunęłam już dwie miski lodów.
- Nie dasz się na pewno namówić na jeden jedyny jedyny taniec? - zapytał Mike i złożył ręce jak do modlitwy.
- Nope. Musisz mnie upić to wtedy pogadamy - powiedziałam bez cienia uśmiechu.
- Hej, Gwen! SMILE! Mamy bal! - powiedział i wyszczerzył się jak koń.
- No niestety - warknęłam. - Jak już mówiłam, najpierw musisz mnie upić.
- Może to i jest jakiś pomysł...
- Nawet nie próbuj. Na następny dzień cię zabiję. - pogroziłam mu łyżeczką.
Michael?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz