poniedziałek, 19 maja 2014

Wolfind: Od Gwen cd Michael'a

Opanowałam się jako pierwsza i przybrałam grobową minę. 
- Nie rozśmieszaj mnie, psujesz mi reputację menela-emo - powiedziałam wyższością. 
- Ok, jak chcesz - powiedział udając urażonego. - Więc ja się na ciebie focham i idę do swojego pokoju. Jak coś to wiesz gdzie iść mnie przeprosić. 
- Ha. Ha. Ha. Będę leżeć przed laptopem i żreć czekoladę. 
- Foch. - powiedział po czym "odrzucił" to tyłu włosy, które i tak nie są zbyt długie i poszedł zapewne do siebie. 
Poszłam więc i ja do siebie. Wprawdzie nie siadłam prze kompem, ale wciągnęłam chyba tonę czekolady.
Wyszłam dopiero na kolację. 
Siadłam przy stoliku razem z Angie i Michael'em. 
- Podasz mi sól? - zapytał Michael. 
- Ooo już ne fochnięty? - zaśmiałam się  podałam solniczkę. 
- Powiedzmy, że częściowo - oznajmił ale uśmiechnął się szeroko. 


Michael? I co ty nazywasz brakiem weny... -.-'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz