piątek, 16 maja 2014

Wolfind: Od Gwen cd Michael'a

[owszem, Gwen się zgodziła ale miałeś ją namawiać!]
- Ale jeśli myślisz, że będę tańczyć to się bardzo mocno grubo mylisz. 
- No weeź - złożył ręce jak do modlitwy. 
Popatrzyłam na niego jak na wariata ale powiedziałam tylko. 
- Zastanowię się.
Później pożegnaliśmy się tylko i poszliśmy każde w swoją stronę. 
- Phi... Ubierz się ładnie - mruknęłam otwierając drzwi do pokoju. - Kto powiedział, że nie umiem się ładnie ubrać?
Otworzyłam szafę i wyjęłam moją sukienkę którą wcisnęła mi mama na zakupach. Mamy zupełnie odmienne style. Moja mama lubi zwiewne lekkie rzeczy a ja... Cóż tunele, tatuaże i glany. Jedyne na co udało mi się ją namówić w tej kwestii to to, żeby sukienka była czarna. I tak nie jest całkowicie czarna no i nawet nie mogła być gotycka... No cóż. Wzięłam lekki materiał do ręki po czym przymierzyłam. Bo może przypadkiem przez tony czekolady jakie spożywam codziennie sukienka będzie za mała. Nie, leżała idealnie. Ma się tego pecha. 
*fuj!
Potem (po zdjęciu i włożeniu sukienki do szafy)  zaczęłam przeglądać różne katalogi fryzjerskie. Po chwili przyłapałam sama siebie, że zaczynam się tym trochę ekscytować. 
Zamknęłam magazyn, a na jego miejsce pojawił się horror Stephena King'a "Cmętarz Zwieżąt" wkurzają mnie błędy w tytule ale cóż... Dzieci nie potrafią dobrze pisać. King ma trudny jezyk ale fabuła... nawet nie zauważyłam jak upłynęła godzina... Kolejna...
Uczniowie proszeni do jadalni!
Rozległ się głos z głośnika. Radiowęzeł to najgorsze co może w szkole być.
Zeszłam na dół. Po drodze natknęłam się na Michaela.
- Masz kieckę? - zapytał
- Najobrzydliwszą na świecie - powiedziałam
- Czarna? - zapytał z lekką nadzieją w głosie. Kiwnęłam głową. Udawał, że się na mnie wkurza - będziemy wyglądać jak emo. 
- Nie jest cała czarna.... Ale większość - oznajmiłam bez cienia uśmiechu - i dlatego jest obrzydliwa. Chciałam mieć taką - powiedziałam po czym wyciągnęłam z kieszeni telefon i pokazałam zdjęcie. 
Marzenie Gwen 
- I bardzo dobrze, że takiej nie masz - powiedział z ulgą Mike. - W gorsecie ci nie do twarzy. 
- Ja tam wiem swoje - mruknęłam 



Mike?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz