środa, 28 maja 2014

Wolfind: Od Angie cd. Gwen

-Ej patrz, idą-otarłam łze. Podkradłyśmy się i wysłuchałyśmy uroczej, zabawnej i niecenzuralnej kłótni. Skończyło się na tym, że panienka z fioletowymi końcówkami skończyła zapłakana i bez chłopaka. Jakże smakowicie!
******
Przywdziałam moją kremową sukienkę



i spojrzałam na Gwen.
-Więc jednak nie ta gotycka? W niej by ci było lepiej.
-Wiem-westchnęła Gwen-Ale się lubi co się ma. 
-Prawda.
Zeszłyśmy na dół odprowadzane spojrzeniami chłopaków z Wolf. W dole schodów czekał Michael.
-Jakże romantycznie-szepnęłam złośliwie do Gwen-Zobaczymy się na sali! 
Przyspieszyłam i poszłam przodem na salę. 

Gwen?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz