środa, 14 maja 2014

Wolfind: Od Gwen cd Michaela

[i cicho, Rej bo wcale długo nie czekałaś żebym dodała twoje opo xD]


Popatrzyłam na deskorolkę z odrazą. 
- Nie zamierzam - powiedziałam i wyrwałam rękę z jego uścisku - Poza tym glany się do tego nie nadają. 
- Jedna laska jeździła w glanach - powiedział jakby to miało mnie przekonać. 
- Ona jeździła w pseudoglanach to po pierwsze a po drugie ja nią jakbyś nie wiedział nie jestem. 
- A szkoda - westchnął. 
Nie odpowiedziałam nic tylko poszłam do budynku. A na progu co? Chris, który wpycha jęzor do gardła jakiejś lasce. 
- No prosz... - powiedziałam i uśmiechnęłam się przymilnie. - Świerze mięsko, Chris?
- A było tak pięknie no prosz.. Panno Montrose, to jest Kat, Kat to jest GwenDOLYN - specjalnie użył pełnego imienia. 
- Twoja eks? - zapytała trochę zarumieniona dziewczyna
- Never ever - obruszył się Chris - raczej wróg #1
- Tsaa drugie określenie jest bardziej trafne w każdym bądź razie, Kat... Uważaj na niego - tym razem zwróciłam się do Chris'a - A jak jej coś zrobisz to rozkwaszę ci nos. 
- Taa już się boję. 
- Na razie dostaniesz z glana - kopnęłam go mocno w łydkę - tak na przedsmak.
- Nie bolaaałooo - wyszczerzył się, chociaż wiedziałam dobrze, że bolało. 
- To się ciesz - mruknęłam i poszłam dalej. 
Padłam na łóżko i odpaliłam laptopa. 
Hej Les
Napisałam do przyjaciółki. Po chwili na wyświetlaczu pojawiły się trzy kropki, które oznaczały, że Leslie odpisuje. 
Hej, Gwennie! Co tam? Jak w szkole świrów?
Uśmiechnęłam się do monitora. Leslie wyglądała mniej więcej tak więc miałyśmy podobny styl tylko Leslie była optymistką i miała chłopaka. 
Gorzej...

Wytrzymasz!

No ba... Jest taka jedna Angie, która jest ganz ok i nawet skumplowałam się z takim Michael'em. NAWET. Taki trochę debil.


A jaki chłopak wg ciebie nie jest debilem?


Nierealny... xD
I na tym nasza rozmowa się skończyła, gdyż zielona kropka przy nazwisku Les. 
Wyszłam z pokoju i poszłam wgłąb szkoły. No i znów zobaczyłam Chrisa tylko razem z Sue. Przynajmniej się nie całowali. Postanowiłam (ku uciesze Chrisa) pozostawić do bez komentarza. 
 Poszłam na moją ławeczkę i usiadłam. 
- Jak tam? - dosiadł się do mnie Michael. 



Majkelu?


1 komentarz: