środa, 21 maja 2014

Wolfind: Od Gwen cd Angie

- Żeś pojechała... Westchnęła jedna z dziewczyn. 
- Wiesz mam to szczerze w dupie i nie zależy mi szczerze mówiąc na tym co sądzisz o mojej odpowiedzi. - parsknęła Angie.
- Jezu laski, ale macie problemy - mruknęłam. 
- Ktoś cię prosił o zdanie?! - zapytała nieuprzejmie blondynka. 
- Nie. - odpowiedziałam i uśmiechnełam się przesłodko. - Nie ogarniam dlaczego traktujecie mnie jak plebs... A wy na pewno będziecie miały różowiutkie sukienki... - westchnęłam. 
- A wy nie macie partnerów. - odezwała się jedna z fioletowymi końcówkami włosów - A wiecie... Jestem dobrą koleżanką Michael'a z Wolfind... Chyba mnie lubi. 
- Za późno - parsknęła śmiechem Angie.
- Ty? - zapytała dziewczyna z rozczarowaniem. Angie roześmiała się w głos i poszłyśmy dalej. 
- Niech się zastanawiają - mruknęłam lekko rozbawiona - Pewnie zaczną się znęcać nad biedną Sue..
- Ło... Wróżbita Maciej - zachichotałam i pokazałam na dziewczyny z którymi przed chwilą się kłóciłyśmy - Karawana idzie do pokoju Sue. 
- Trzeba to zobaczyć - uśmiechnęła się chytrze Angie. 
- No ba!
Poszłyśmy więc jakby nigdy nic za dziewczynami. 
Po chwili dostarłyśmy do pokoju Sue. 
- Jak mogłaś?! - pokazały na płaczącą dziewczynę z fioletowymi końcówkami. - Michael jest jej!
- Jezu odczepcie się - warknęła Sue - nic z nim nie mam wspólnego. 
- Akurat! To kogo zaprosił na bal hm?!
- Ciekawe skąd ja mam to wiedzieć. Weźcie się ogarnijcie...
I zatrzasnęła im drzwi przed nosem. 
- Teraz będzie procesja do Mike'a - mruknęłam. 
Spojrzałyśmy na siebie po czym sprintem ruszyłyśmy do pokoju Michaela. 
Otworzyłyśmy szybko drzwi wbiegłyśmy i zaczęłyśmy się śmiać na cały głos. 
- Co jest? - zapytał zdziwiony. 
- Pędzi do ciebie wściekły tłum - wytłumaczyła Angie. 
- Co zrobiłyście? - zapytał - Wgl jestem Michael 
- Angie - podali sobie ręce. 
- Więc... Jest jedna laska co cię kocha - powiedziałam - taka... Hm... Fioletowe końcówki. 
- Aha... No dała mi raz odpisać zadanie - przypomniał sobie Michael. 
- I żeby z niej beke pocisnąć powiedziałyśmy, że jesteś zajęty na bal i były już u Sue a teraz idą do ciebie - dokończyła za mną Angie. 
- No to my zmykamy. Powodzenia - krzyknęłam po czym wybiegłyśmy na korytarz. 
No a później... Hm... Głupawka. 



Angie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz