-Zimno trochę-zauważyłam.
-Spostrzegawczość godna Befor'a, szukającego gadulskich.
Parsknęłam śmiechem.
-Chodźmy do tej!-powiedziałam już zaczynając skręcać w stronę rzeczonej pizzeri.
-Niee...
-Bo co?-zdziwiłam się i zaczęłam biec w miejscu.
-Bo tam pracuje moje jedna...znajoma.
-Nie chcesz, żeby dziewczyn a zobaczyła cię z inną przy stoliku?
-What!? nie, to nie moja dziewczyna! Wręcz przeciwnie...strasznie złośliwa, jak mnie widzi z dziecwyznami.
-Może zazdrosna?
-Może...tylko jak jej to uśmiadomić?
Poszliśmy, a właściwie pobiegliśmy do innej pizzerii. Zamówiłam sobie pizzę z ananasem, a Chros pepperoni.
-Gruby będziesz-stwierdziłam błogo miażdżąc w zębach kawałki ananasa.
-Ćwiczę dużo, nie grozi mi otyłość-stwierdził odgryzając wielki kawał pepperoni,.
Chris? Sor, że krótkie, ale musiałam schodzić z lapciaka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz