niedziela, 29 czerwca 2014

Sun Shine: Od Chrisa cd. Iggy

- Czubek - prychnęła Iggy, ale uśmiechnęła się słodko.
- Dobra, wiaro! Krwawa bitwa z siatką zakończyła się sukcesem - tu Sherry znacząco spojrzał na Roxanne, która nie wyglądała na speszoną ani zawstydzoną, wręcz przeciwnie: promieniała radością z racji, iż zdołała zwrócić na siebie uwagę - więc gramy. Przed meczem krótka rozgrzeweczka. Dziewczyny po tej stronie siatki, chłopaki po tamtej - nauczyciel zatarł ręce. - Każda para bierze piłkę i odbija między sobą: najpierw górą, potem dołem, na koniec serwy. Wszystko jasne? Na mój gwizdek!
Wuefista podniósł w górę rękę, by opuścić ją w momencie, kiedy gwizd przeszył powietrze. Niemalże idealnie równo kilkanaście piłek przekroczyło rozwieszoną siatkę. Nytal jest dobra z wuefu, nie ma co. Ja ogólnie uwielbiam ten przedmiot, ale nie dla mnie takie dziewczyńskie sporty. Mimo tego nie jestem taki znowóż tragiczny, nieskromnie więc powiem, że para była z nas świetna. Para do ćwiczenia oczywiście.
Nagle mój wzrok przykuł zabawny widok: po mojej prawej ćwiczyły Roxanne i Ann. Rozbrajają mnie dziewczyny, które tak "szaleją" za siatkówką, a nawet nie potrafią prawidłowo zaserwować ani przyjąć podania. Właśnie śmiałem się z Roxanne, która, podejmując próbę odbicia piłki, podskoczyła i nie wycelowała w nią, kiedy zostałem zdzielony w pysk. Gwałtownie się odwróciłem. Iggy śmiała mi się w pysk. Śmiała się? Zaśmiewała do rozpuku, trzymając się za brzuch i zginając w pół.
- Nie śmieszne - burknąłem udając śmiertelnie obrażonego i masując bolące miejsce.
- Gdybyś się tak nie ślinił na blond panienki obok, to zauważyłbyś piłkę lecącą wprost na twój ryj - pouczyła mnie.
- Się nie gapię - mruknąłem.
- Masz tu coś czerwonego - Iggy dotknęła swojego policzka. Nadal nie mogła powstrzymać rechotu.
- Tak? No popatrz - powiedziałem z ironią.
- To za oglądanie moich gaci - wydęła policzki. Odwróciłem się z niepewną miną w stronę Kat. Grała w najlepsze z Michaelem i nie dosłyszała uwagi Igelle. Na całe szczęście, nawiasem mówiąc. - Uuu... Pan Wszystko Mi Wolno boi się dziewczyny? - zapytała fioletowowłosa z przebiegłym uśmieszkiem, po czym zawołała: - Hej, Kat!
Omal nie przewracając się o rozwieszoną siatkę dopadłem do Nytal i zatkałem jej usta dłonią. Coś tam gadała, ale rzecz jasna nie rozumiałem. Nagle poczułem na dłoni coś mokrego. Szybko ją zabrałem. Ośliniła mnie! Nawiasem mówiąc była z tego faktu bardzo zadowolona.
- Fuj - skrzywiłem się i wytarłem rękę o jej koszulkę.
- Zabierz to - przejechała dłonią po swojej koszulce, a następnie po mojej.
Jeszcze przez chwilę "oddawaliśmy sobie" jej DNA, po czym wuefista zauważył, że się odrobinę obijamy i kazał nam zebrać wszystkie piłki prócz jednej, którą mieliśmy za chwilę grać mecz.
- Tak w ogóle to nic bym jej nie powiedziała, młotku - syknęła Iggy, kiedy wrzucaliśmy piłki do schowka.
- No nie wiem, nie wiem - wyszczerzyłem się.
- Cambell, Nytal, ruchy! Gramy mecz. Ilu was jest... - nauczyciel szybko przeliczył w myślach stan klasy. - Idealnie, robimy cztery drużyny mieszane i każdy gra z każdym jeden set do piętnastu punktów. Drużyna, która wygra najwięcej meczów otrzymuje cząstkowe A. Pytania? Nie? Znakomicie! Cambell, Poloow, Baker, Monroe, zapraszam na środek - wybieracie drużyny.
Wraz z trzema kolegami ustawiliśmy się w rządku obok nauczyciela. Pierwszy wybierał Mike.
- Angie - uśmiechnął się z satysfakcją, miał wszak możliwość wybrać kapitankę szkolnej drużyny.
- Sierra - bez wahania wybrał Ethan.
- Eveline, chodź - Stu skinął głową na blondynkę.
Wszycy wybierali członkinie drużyny, więc zaskoczyło, kiedy wypaliłem:
- Iggy.
Z triumfem na twarzy fioletowowłosa stanęła koło mnie. Leciała druga kolejka.
- Nicole.
- Prada.
- Sue - mruknął Baker.
- Kat - uśmiechnąłem się szeroko zadowolony z faktu, że nikt nie podpierdzielił mi laski.
Kiedy drużyny zostały utworzone (i muszę pochwalić się, że ani Roxi, ani Ann nie przypadła mnie), kapitanowie - czyli i ja - zagrali w kamień, papier, nożyce, by ustalić kolejność rozgrywek. Wypadło na to, że najpierw gramy my przeciwko drużynie Michaela.

Iggy? Albo ktokolwiek z klasy xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz