Szłam miastem. Nie wiem dlaczego, ale chciałam kogoś spotkać ze szkoły. Mimo to,że przed chwilą widziałam już jedną dziewczynę. Na razie nikogo nie spotkałam, więc wetknęłam sobie słuchawki mojej Mp3-ójki i puściłam prawie na fula. W głowie śpiewałam razem z zespołem:
"Ostatni raz widziałem Cię
Zaraz przypomnę sobie gdzie
To było chyba na mieście
Chwaliłaś się biletem do Szwecji
To że stałem z boku już nie liczyło się
A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam
I ociekać szczęściem
Miało być "sto lat! sto lat!"
Uwielbiam ten fragment - tak jak większość happysad.
Nagle wpadłam na kogoś. Słuchawki wypadły mi z uszu, a ja upadłam na chodnik.
- Nic ci nie jest? - usłyszałam głos. Kiedy podniosłam oczy, stwierdziłam, że znam tę osobę. Właśnie ze szkoły...
(Ktoś? c:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz