wtorek, 24 lutego 2015

Clevouse: Od Hiro cd. Amberly

Grudzień w LA to chyba najbardziej BAKA* ze wszystkich miesięcy. Gdy w Japonii pada śnieg ludzie szykują się do świąt, szukając prezentów,a tu jak na zrządzenie losu pada co? DESZCZ! Widoki-szare i ponure. Ludzie- spieszący się i uciekający przed deszczem. Nawet zwierzęta pouciekały- nie że jestem ich fanką, ale jako artysta muszę mieć jakiś pierwowzór.
najchętniej nie wychodziła bym z domu, ale praca to praca, trzeba chodzić, co prawda rano sama miałam dylemat czy zakładać płaszcz przeciwdeszczowy czy też nie. Jednak się nie zdecydowałam na ni, ostatecznie ubrałam się w to



Jak zwykle w salonie, kilka naprawdę niezdecydowanych klientek, masa dziwnych spojrzeń na mnie. Co ja jestem?! ATRAKCJA TURYSTYCZNA. Nigdy nie widzieli farbowanych włosów? No naprawdę ubieram się normalnie! Oni nie wiedzą co się dzieje w Japonii, tam to dopiero jest dziwnie. Moja zmiana minęła, więc w powolnym tempie włóczyłam się po deszczu, jak zagubiona owca. Po drodze wstąpiłam jeszcze do Starbucksa, by zamówić Raspberry Blended Juice Drink, co ostatnio się stało moim nawykiem. Nie wiem czemu ale bardzo mi smakuje. Sączyła sobie nie zważając na nikogo, skupiona na swoich myślach. No i jak na mój pech wpadłam na dziewczynę rozlewając trochę napoju na jej ubranie.
- Po*ebało cię?! - dziewczyna na którą wpadłam, tak jak ja po mimo deszczowej pogody nie zamierzała chodzić z parasolką czy płaszczem, chroniącym swoje ubranie przed deszczem. dziewczyna nie zwracała uwagi na moją osobę, co nie przeszkadzało mi w pewnym stopniu bo mogłam skupić się na jej rysach, kształtach i wszystkim innym co mogło by mi posłużyć do kolejnego obrazu. Dziewczyna nagle spojrzała się na mnie i widząc mój ciekawski wzrok, skwitowała to typowym zdaniem, które często słyszę od takich typów dziewczyn.
- A ty co się gapisz, moje ubranie jest zrujnowane, a ty nawet nic nie powiesz?! Niemową jesteś?
- przepraszam że tak na na ciebie wpadłam, cóż niestety to moja wina że tak bujałam w obłokach.- powiedziała tekst, który powtarzam za każdym razem, gdy coś się stanie z mojej winy. Teraz ona mi się przyglądała. Co prawda mało mi się to podobało, ale już się po roku przyzwyczaiłam, no cóż w końcu byłam obcokrajowcem to normalne że zwracałam na siebie uwagę innych gapiów.
- Nie jesteś stąd.- prosto z mostu tego się nie spodziewałam. Atak znienacka.
- Tak.
- Więc pochodzisz ?- biorąc pod uwagę jak traktowano nas- Japończyków w Ameryce po ataku na Pearl Harbor... ale co ja plotę to było w czasie II wojny światowej, teraz Ameryka to wolny kraj.
- Z Japonii.- Skwitowałam, ale jedno mnie zastanawia... jakim prawem ona mnie tak przepytuje! Przecież ja nawet nie znam jej imienia! - A przynajmniej mogę wiedzieć jak na imię ma osoba na którą wpadłam z moim Raspberry Blended Juice Drink?

*BAKA - (z jap.) głupi
Amberly?
matko! jaki potwór xD

3 komentarze:

  1. "matko! jaki potwór xD" tego nie musiałaś dodawać ... xD

    OdpowiedzUsuń