wtorek, 8 lipca 2014

Lioneart: Od Katniss cd. Chris

- Trudno. - prychnęłam - Masz za zostawienie dzieciaka samego.
- Nie był sam! - zaczął go bronić Ethan - Przecież my tu jesteśmy.
- Właśnie. A poza tym to co ma się stać temu bachorowi? - spytał Michael.
Westchnęłam. Bez dalszej kłótni zabrałam lalkę do siebie. Czułam jak chłopcy odprowadzają mnie wzrokiem. "Teraz to już trzeba będzie kupić kwiaty i zamówić stolik w najdroższej restauracji w mieście. Współczuję, stary" - udało mi się usłyszeć słowa Mike'a.
Dziwne. Nawet nie próbował się usprawiedliwiać. Mało mu zależy.
Gdy znalazłam się w pokoju Simon zaczął się drzeć. Jakby mi tego do szczęścia brakowało. Wcisnęłam butelkę do jamy gębowej. Dziecko jakimiś czujnikami w japie wykryło, że go karmię. Moja praca domowa zaczyna mnie wkurzać. Usadziłam dziecko na krześle, a sama położyłam się na łóżku. Wzięłam książkę ze stojącej nieopodal szafki. Ach, przeczytana. Muszę wybrać się do księgarni.
Z powodu braku książek sięgnęłam po kolorowe czasopismo. Po przeczytaniu pierwszej strony cisnęłam ją w kąt. Kogo obchodzi jakie okulary założył Justin Bieber albo dlaczego Harry z Łan Dajrekszyn chodził po domu bez koszulki?
Sięgnęłam po telefon. Jak zwykle dołączone do niego były słuchawki. Po kilku kliknięciach było słychać głos Dan'a Smith'a.



Chris? Sory, że nudno, cierpię na powakacjowybrakwenytotalny ;-;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz